top news

najczęściej czytane
12338592180699091.jpg

data:

05.02.2009

rodzaj tekstu:

wywiad/artykuł/felieton

udostępnij  Podziel się na Facebook
wyślij link  wyślij link

Potencjał wyjazdów incentive

Dżungla Amazońska, Malezja, Chiny…. organizatorzy wyjazdów incentive poszerzają swoją ofertę o coraz dalsze zakątki świata. Jak kryzys gospodarczy wpłynie na ten segment rynku i jak skutecznym narzędziem biznesowym jest dobrze zorganizowany wyjazd, mówi Michał Czerwiński, Prezes Zarządu InDreams.

ciąg dalszy...

Jakie trendy w kierunkach panują zatem obecnie na rynku?

Wszystkie dające potencjał jak największego wachlarza przeżyć. My wprowadziliśmy ostatnio do swojej oferty RPA. Jesteśmy tym miejscem absolutnie zafascynowani. Cape Town to niezliczone atrakcje, które możemy zaproponować klientowi. Tylko tam można w jednym czasie zobaczyć dwa oceany, pływające przy brzegu wieloryby, spróbować przejażdżki Harley’ami na Przylądek Dobrej Nadziei, podróży kabrioletem do najlepszej na kontynencie restauracji, skoczyć ze spadochronu, czy w końcu nurkować z rekinami, bo to jedyne miejsce na kuli ziemskiej, gdzie mamy stu procentową gwarancję na ich spotkanie. Do tego oczywiście dołączyć można safari, bądź zwiedzanie winnic, których wokół samego Cape Town jest już około stu. RPA stało się dla nas bardzo ciekawym kierunkiem, zarówno ze względu na swoje walory jak i oczywiście przyszłoroczny Mundial.

Ostatnio zorganizowaliście Państwo wyjazd dla rosyjskiej firmy do Dżungli Amazońskiej. Czy możliwe, że zagraniczne firmy będą zgłaszać się do polskich organizatorów wyjazdów incentive?


Nie sądzę, bowiem tutaj napotkać można bariery prawne i mentalne. Z tego właśnie powodu założyliśmy oddziały w innych europejskich krajach. Na samym początku działaliśmy w Czechach na licencji bez ubezpieczenia, myśląc że polskie papiery nam wystarczą. Okazało się jednak, że klientów zaczęliśmy zdobywać dopiero okazując czeski certyfikat i zaświadczenia, bo firmy wolą mieć za organizatora wyjazdów lokalne agencje, ze względu na jego uczestników, którzy muszą być ubezpieczeni.
Drugim aspektem jest fakt, że 85 procent ceny wyjazdu stanowi pokrycie samych kosztów podróży, pobytu w hotelu i zapewnianych na miejscu rozrywek. Tylko 15% to zysk agencji organizującej wyjazd i nie sądzę, żeby występowały duże różnice w kosztach pomiędzy Polską, a innymi krajami europejskimi.

Ile czasu potrzeba na zorganizowanie wyjazdu w egzotyczne zakątki globu? Kiedy klient powinien zgłosić się do firmy realizującej usługę?

Z punktu widzenia kosztów im wcześniej tym lepiej. Wcześniej zarezerwowane hotele, czy bilety lotnicze to tańszy koszt wyjazdu. Z punktu widzenia organizacyjnego, około półtora miesiąca potrzebne jest na dopięcie szczegółów takiego wyjazdu.

Czy wyjazdy incentive faktycznie lepiej motywują pracowników, aniżeli podwyżki i inne wynagrodzenia pieniężne?


Z przeprowadzonych przez Corporate Meetings and Incentives Magazine badań wynika, że 44 procent respondentów określa podróże jako czynnik najbardziej ich motywujący. Na podwyżki wskazało 32 procent badanych. Dzieje się tak dlatego, że ludzie dostając wynagrodzenia finansowe kupują za nie dobra materialne. Trwa okres zadowolenia po zakupie, a następnie pamięć o takiej gratyfikacji szybko znika. W przypadku wyjazdów incentive mamy do czynienia z długotrwałym budowaniem procesu motywacyjnego, który w odpowiedni sposób można wydłużyć jeszcze bardziej.
Taka podróż to nie tylko sam pobyt na miejscu, ale i nastroje wyczekiwania przed dniem wylotu i długi czas po powrocie który może być odpowiedni sterowany. W głowach uczestników wyjazd może trwać tylko 6 dni, ale można ten okres wydłużyć nawet do kilku tygodni. Im dłuższy proces trwania emocji, tym więcej nasz Klient z niego korzysta.

Jakimi sposobami da się wydłużyć proces motywacji?

podobny news

ładowanie...