top news

najczęściej czytane
12809218021171510.jpg

data:

04.08.2010

rodzaj tekstu:

wywiad/artykuł/felieton

udostępnij  Podziel się na Facebook
wyślij link  wyślij link

Jak wywołać pozytywne wibracje?

O wrażeniach po pierwszej edycji Pozytywne Wibracje Festival rozmawiamy z organizatorem - Stanisławem Trzcińskim - dyrektorem artystycznym festiwalu i dyrektorem zarządzający agencji marketingu muzycznego STX Records / grupa STX JAMBOREE.

Jak ocenia Pan pierwszą edycję festiwalu? Czy będą kolejne?

Stanisław Trzciński: Nie będę obiektywny, bo spełniło się jedno z moich największych marzeń! A wiadomo, że festiwal nasz widzę ogromnym. Naprawdę to było fantastyczne i niezapomniane przeżycie. Pozytywne Wibracje Festival okazał się sukcesem. Udało się nam zaprosić do występów największe światowe i rodzime gwiazdy. Sceneria Pałacu Branickich nadała festiwalowi fantastyczną i niezapomnianą oprawę. Do Białegostoku przyjechały tysiące fanów pozytywnych brzmień z całej Polski. Między innymi dzięki pomocy naszych partnerów medialnych, wydając znaczącą cześć budżetu, przeprowadziliśmy bardzo mocną ogólnopolską kampanię promocyjną i PR-ową. I to pomimo wyborów prezydenckich, które skomplikowały nam nasze pierwotne plany. Udało się nam stworzyć fajny bardzo pozytywnie odbierany produkt, z ogromnym potencjałem i możliwościami rozwoju w przyszłości. Przekonaliśmy także do siebie znaczną część opiniotwórczych środowisk w samym Białymstoku, media lokalne, a także wielu mieszkańców miasta. Ukazały sie bardzo dobre dla nas recenzje po festiwalu we wszystkich dziennikach lokalnych. Bardzo to doceniamy i przyjmujemy jako nasze zobowiązanie na przyszłość. To ważne, bo nie interesuje nas zrobienie jednorazowej imprezy. Zbieramy wiele pochlebnych opinii odnośnie doboru artystów, pomysłu, techniki, wykorzystania potencjału miejsca i sprawnej organizacji całego przedsięwzięcia. Dostajemy setki maili i wpisów w portalach społecznościowych od uczestników - fanów muzyki z gratulacjami. Piszą oni, że od dawna na żadnym festiwalu nie bawili się tak dobrze jak u nas, na Pozytywne Wibracje Festival. Także występujący artyści zagraniczni i polscy byli zauroczeni miejscem, ludźmi i panującą atmosferą. Teraz przed nami czas wytężonej pracy, bo postawiliśmy sobie poprzeczkę dość wysoko. W przyszłym roku znów będziemy chcieli czymś pozytywnie zaskoczyć naszych fanów i przyciągnąć możliwie największe grono nowych.

Jak ocenia Pan frekwencję? Czy taka formuła festiwalu się sprawdza? Bo choć wystąpili artyści najlepsi w swoim gatunku, to trzeba przyznać, że acid jazz, lounge czy soul nie są w Polsce zbyt popularne.

ST: Te gatunki udowodniły w legalnej sklepowej sprzedaży płyt, że nie są już muzyką niszową, przeciwnie, stanowią dzisiaj tzw. mainstream. Jesteśmy debiutującą marką festiwalową, a mimo to naszą imprezę w Białymstoku przez dwa dni obejrzało około dziesięciu tysięcy osób łącznie z tymi, którzy pojawili się na dookoła dziedzińca Pałacu Branickich. To jest wynik Selektora w Krakowie, a także wielokrotnie większy od prawie wszystkich biletowanych festiwali jazzowych. Jak na pierwszą edycję, jesteśmy naprawdę zadowoleni. Zdecydowana większość znaczących dzisiaj festiwali muzycznych w Polsce, tych biletowanych oczywiście, zaczynała przed laty z dużo gorszymi wynikami. Także Open’er. Kiedy wydałem pierwszą płytę z serii Pozytywnych, wówczas właśnie acid jazz, chill out czy lounge był muzyką niszową, która przez ponad dekadę rozkwitła. Pojawiły się kolejne kompilacje, audycje a nawet całe stacje radiowe oparte tylko i wyłącznie na takiej muzyce. Aktualnie bardzo popularnej i modnej. To prawda, że mieliśmy światową czołówkę artystów acid-jazzowych, myślę też, że każdy zna przynajmniej kilka piosenek z repertuaru zaproszonych na festiwal artystów zagranicznych, nawet jeśli nazwy The Brand New Heavies, Us3, Incognito czy Gabin nic mu nie mówią. Jeśli nasz budżet wzbogacimy dodatkowymi kwotami z budżetu miasta, jeśli pojawi sie sponsor komercyjny imprezy, takie nazwiska z pogranicza naszej formuły i świata muzyki pop jak Stevie Wonder, Erykah Badu, Jamiroquai, czy nawet Jason Mraz, Simple Red i Prince nie będą rzadkością.

Kilka dni przed festiwalem zostało zmienione miejsce koncertów. Czy powodem była mniejsza niż przewidzieliście sprzedaż biletów?

ST: Odkąd pojawił się w mojej głowie pomysł na realizację festiwalu pod szyldem Pozytywnych Wibracji, zawsze marzyłem o jakimś wyjątkowym miejscu. W ubiegłym roku podpisaliśmy list intencyjny na organizację muzycznego festiwalu w Białymstoku. Szukając dogodnego miejsca na takie przedsięwzięcie rozpatrywaliśmy bardzo różne lokalizacje w całej stolicy Podlasia. Od początku myśleliśmy o dziedzińcu Pałacu Branickich, ale w planach miał zostać poddany rewitalizacji. Nie wiedzieliśmy kiedy ostatecznie zakończy się remont, dlatego zdecydowaliśmy się na organizację imprezy na stadionie lekkoatletycznym położonym w malowniczym Parku Zwierzynieckim. Półtora tygodnia przed rozpoczęciem imprezy okazało się, że został ukończony remont wstępnego dziedzińca Pałacu Branickich i możemy tam zorganizować całe wydarzenie. Ten będący wizytówką miasta przepiękny pałac, nazywany Wersalem Polskim to właśnie miejsce, o którym osobiście marzyłem. Intrygujące dla widzów i gości oraz dla samych artystów. Znam kilka festiwali, m.in. festiwal na dziedzicu Somerset House w Londynie, które odbywają się w podobnej scenerii. Uznaliśmy, że będzie to strzał w dziesiątkę, ponieważ to miejsce jest unikalne. Teraz trwają pace w ogrodach za pałacem. To może być dla tej imprezy świetne miejsce na lata. Ma potencjał i można regulować wstęp biletowany od 5 do nawet 12 - 15 tysięcy osób dziennie.

Festiwal odbył się pod Pałacem, jednak koncert można było usłyszeć, a nawet obejrzeć z parku poza strefą festiwalową. Czy to nie przyczyniło się do mniejszej sprzedaży biletów?

Dziedziniec Pałacu Branickich jest dwustopniowy. Na potrzeby imprezy Pozytywne Wibracje Festival zamknięto dziedziniec honorowy, na którym znajdowała się scena i świetnie bawili się uczestnicy festiwalu posiadający bilety. Nawet jeśli można było widzieć scenę i słyszeć występy, za murami panowała zupełnie inna atmosfera. Posiadacze  biletów znajdowali się w epicentrum wydarzeń, w ekskluzywnej strefie traktowanej zwykle jako Golden Circe. Przebywanie blisko występujących idoli, wspólne śpiewanie, taniec, doskonała zabawa w tłumie fanów pozytywnych brzmień… to są wrażenia bezcenne! Być może w przyszłym roku teren imprezy zostanie inaczej rozplanowany logistycznie. Na szczęście mamy chwilę czasu, aby wszystko dobrze zaplanować do przyszłorocznej edycji. Poza tym uznaliśmy, że dzięki takiemu umiejscowieniu imprezy i mieszkańcy miasta nie zainteresowani naszą imprezą mają szanse przyjrzeć sie jej z bliska, i ze zaowocuje to w kolejnych latach.

Organizując imprezę masową trzeba liczyć się z nieprzewidzianymi sytuacjami. Czy miały miejsce jakieś „wpadki”?

W zasadzie staramy się być przygotowani na wszystko i na najbardziej nieprzewidziane okoliczności, bo najważniejsze to nie dać się zaskoczyć. Tym razem zdarzyła się jedna nieprzyjemna sytuacja na terenie Włoch. Bagaż formacji Gabin, lecącej z Rzymu do Warszawy został częściowo skradziony, a częściowo zniszczony. To sie czasem zdarza. Dzięki bezinteresownej pomocy jednej z białostockich firm informatycznych występ Gabin mógł się odbyć. Na szczęście cała włoska ekipa nie straciła humoru i ich koncert był jednym z najjaśniejszych punktów festiwalu.

Czy korzystacie z usług podwykonawców?


Tak, zawsze staramy się współpracować z wysokiej klasy specjalistami w dziedzinie techniki. Jako producenci koncertów i innych wydarzeń muzycznych kładziemy bardzo duży nacisk na wysoką jakość oświetlenia, multimediów, nagłośnienia czy budowy samej sceny. Nigdy również nie oszczędzamy na odpowiednim zabezpieczeniu imprezy. Staramy się, żeby każde organizowane przez nas wydarzenie zostało zrealizowane na najwyższym poziomie zarówno artystycznym, jak i technicznym. A także marketingowym.

PD

Czytaj także:

Pozytywne wibracje zawładnęły Białymstokiem

1
Brak plików.
Brak komentarzy.

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany

 

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

 

Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym

podobny news

ładowanie...