Bezpieczne eventy - wywiad cz. 2
Kilka słów o bezpieczeństwie, czyli artykuł 6. ustawy, określający liczbę służby porządkowej. Skąd te liczby i czy mają one w ogóle jakikolwiek sens?
Nie czuję się kompetentny, żeby się wypowiadać i odnosić do tego z jakich doświadczeń ustawodawca korzystał. Nie ma zmian w stosunku do obecnie obowiązujących przepisów, te same ilości służby porządkowej są przyjęte i w starej i w nowej ustawie. W nowej doprecyzowane jest, że do ogółu liczy się zarówno członków służby informacyjnej, jak i porządkowej. W poprzedniej nie było takiego zapisu. W obecnej ustawie obowiązuje przelicznik 10 osób służby porządkowej na 300 osób i jedna na każdą następną setkę. Nadal pozostały te same wskaźniki. Ale co zrobimy jak będzie to 90 dodatkowych uczestników? Albo 10 z następnej setki? Czy już potrzebujemy dodatkową osobę do obsługi? Pozostaje dowolność interpretacji i pole do przepychanek między organizatorem a decydentem wydającym zezwolenie. Tu brak doprecyzowania jest istotny, bardziej niż gdzie indziej. Tam gdzie nie ma wskaźników ilościowych, można sobie pozostawić miejsce na domysły, tutaj nie ma miejsca na interpretację. Zmianą jest mowa o łącznej ilości służb porządkowej i informacyjnej, czyli nowela w odniesieniu do starej ustawy w rzeczywistości zmniejsza liczbę czynnych członków służby porządkowej – ma ich być nie mniej niż 20% wszystkich służb, czyli tak naprawdę z 10 robi się 2. I to jest według mnie błąd lub niedopatrzenie, bo bardziej potrzebne są służby porządkowe niż informacyjne, jeżeli mówimy o bezpieczeństwie imprezy.
Odnośnie braku precyzji – skoczę do tematu, który się z tym wiąże. Chodzi mi o zezwolenia. W poprzedniej ustawie były 2 tygodnie na wydanie zgody na przeprowadzenie imprezy masowej – tutaj nie mamy terminu na wydanie decyzji – czy można na pół roku przed impreza złożyć wniosek, a odpowiedz dostać na 2 tygodnie przed imprezą?
Dotychczas obowiązywała taka zasada: idąc od tyłu – wniosek składa się nie później niż na 30 dni przed rozpoczęciem imprezy, a o 14 dni wcześniej występuje się do czterech instytucji: policji, straży pożarnej, służb ratunkowych i epidemiologicznych (powiatowy inspektorat sanitarny) o wydanie opinii. Do wniosku składanego do tych instytucji załącza się praktycznie te same dokumenty, które znajdują się w ostatecznym wniosku do decydenta. Czyli na 1,5 miesiąca przed imprezą organizator musi mieć zgromadzony i opracowany praktycznie cały komplet dokumentów. Dziś obowiązują rygory, które nie są de facto przestrzegane: w przypadku złożenia niekompletnego wniosku powinna być udzielona odmowa – nie wchodząc w merytorykę. To jest niezgodne z Kodeksem Postępowania Administracyjnego, który nakazuje wezwanie do uzupełnienia braków w dokumentach. W starej ustawie tego nie przewidziano. Natomiast w nowej ustawie wprowadzone jest równoległe prowadzenie procesów opiniowania wniosku i udzielania pozwolenia. W rezultacie nie później niż na 30 dni przed planowanym terminem imprezy składa się równocześnie wniosek do wójta i prośbę o opinie. Opinie te dołącza się do dokumentacji niezwłocznie, ale nie później niż na 14 dni przed rozpoczęciem imprezy. To są właśnie różnice w ścieżce postępowania. Ale wróćmy do pytania.
W myśl nowych przepisów, jeżeli składamy wniosek na przykład na 6 miesięcy przed imprezą masową to organ wydający decyzję może z nią zwlekać nawet do 2 tygodni przed imprezą…

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym